“Bóg, My, i stan obecny naszej cywilizacji”

   Bóg rusza w nas życie, tworzy nas z innego miejsca. Jak jesteśmy młodzi myślimy że to my nas ruszamy. Jest Bogiem który jest Naszym Rodzicielem, Twórcą kosmosu. Daje nam wolną wolę dzięki której możemy odczuwać nasze życie że to my je ruszamy w ruch. Korzysta z wszystkiego dookoła aby sprawdzić czy nasz umysł stał się dość świadomy. Jak już widzimy budując cywilizację na zewnątrz musimy się zgrywać. A tam trzeba nas łączyć jak w domino z punktu widzenia Naszego Rodziciela. Mamy wolną wolę. Bóle głowy, dorosłość, wysiłek to sprawdzanie naszej wolnej woli i serca czy nam zależy i czy nam nie zależy. Choć nie można mylić rozmowy między Bogiem, a nami. Z każdym ma indywidualną rozmowę. Na początku zależy mu abyśmy byli świadomi, tworzy Świat, dał nam odczuwać życie i ból, wszystko po to aby być silniejszym w życiu. Ale tak naprawdę to nie my się poruszamy. My odczuwamy poruszanie po wyborach naszej świadomości z miejsca w jakim się znaleźliśmy. Jak traficie na tą silną linię z naszym Rodzicielem. Przy silnych opanowanych zmysłach zobaczycie to wszystko, że to nie my chodzimy do pracy, a ją wybieramy. Że nie jesteśmy tam sami, a Duch Święty który się narodził w Bogu z miłości do swych dzieci jest tam z nami tworząc nasz świat wraz z nami abyśmy mieli na życie w miejscu gdzie to pieniądz nas dziś zasila. No ale prawda jest taka że to od nas zależy efekt i przebieg pracy. Dlatego tak się buduje, a nie inaczej.

   Jest nas bardzo wiele. Trudno podzielić czynności w ten czas na inne przy szybkim rozwoju, nie do końca właściwym dla naszej cywilizacji. Każdy ma inną wiedzę. Jedynie wiedza prosto z serca może nas zjednoczyć. Nie można uciekać od myśli, trzeba wybierać przy naszej wolnej woli i trzeba pozwalać sobie na więcej świadomego ruchu, tam wie że z nami Dobrze. Ma w głowie jak wygląda cywilizacja przy apogeum. Chciałby tego samego dla nas. Ale nie każdy jest tego świadomy. Świadomych trenuje poprzez myśli aby mogli podołać utrzymaniu cywilizacji, a w trakcie przystosowuje do życia w kształtowaniu swej osoby dla mas jak i dla siebie. Młodzi nawalają nie biorąc życia na poważnie lub szukając prawdy którą ciężko odkryć w labiryncie kłamstw i pragnień, choć są w drodze do właściwej świadomości i właściwego odbierania rzeczywistości w Duchu Świętym… Moim zdaniem powinniśmy się dzielić wiedzą właściwą a nie ją sprzedawać i ukrywać tworząc z niej labirynt ciężki do odkopania i zauważenia jako głównych wartości w naszym świecie.