Dziś chcemy siebie czuć w sztuce nowych czasów… Aby zobaczyć siebie takim jakim chcemy siebie widzieć… Choć niewielu tu to potrafi właściwie… Lustro nam mało mówi o nas… Tylko wspomina że czas nas starzeje… Jesteśmy naśladowcami… Na początku wszystkiego co nam wpadnie w oczy… A później już samych siebie… Aby wytwarzać swoje ja na biegu… Zależy od zaszczepionych wyborów umysłu… Od obserwacji nam nadanej… Wrażeń z czasu kontemplacji… Jak i przyswojonego ruchu… który poprzez zaszczepianie z wyzwań serca naszego tworzy nasze prawdziwe ja… W drodze do miłości… W celu wydobycia siebie. Z Bogiem każdy odnajdzie siebie już wśród wszystkich poczynając od myśli o Bogu żyjąc jednocześnie wszystkimi. Choć trudno dziś wydobyć z siebie prawdziwe w miłości do świata Ja. Tam trzeba poczuć siebie aby odnaleźć w sobie siłę. Siłę która rodzi nasze prawdziwe Ja. Z tą siłą. Najważniejsze tą siłę ukierunkować w słusznej sprawie. W sprawie utrzymania i rozbudowy cywilizacji właściwie. Już z wiedzą właściwą której początkiem jest miłość, a dzięki niej odnajdziemy się przy wszystkich wraz z Bogiem. Tym będzie dom który czeka na wszystkie przyszłe pokolenia. Dom który czynem jest w miłości do Nich. Przy 8 miliardach osób dookoła nas, gdzie wielu się pogubiło i potrzebują tylko prawdziwego celu… Celu którego nikt nie będzie wstanie zniszczyć, a tym celem jest pojednanie. W tym pojednaniu jesteśmy po to aby dbać o łono przyszłych pokoleń, a nie się upijać konsumpcją między przerwami pracy która o to upaść może. Jak dla mnie słowo debil pustym na wiatr jest bez jakiegokolwiek znaczenia którego nikomu nie da się przypisać. Jak dla mnie mądrość z miłości się rodzi. Już tu w świecie bożym. Nauczmy kochać, nauczmy kochać innych, nauczmy ludzi miłości. A w miłości lud powstanie który o to danym łonem wszystkich następnych pokoleń będzie.